Makijaż z Ingrid Cosmetics

ingrid

Nowych kosmetyków do pokazania Wam mam całą masę, więc zacznę od makijaży jedną marką! Dzisiaj padło na Ingrid Cosmetics, ponieważ od dwóch tygodni testuję je w moim codziennym makijażu do pracy. Osobiście uważam, że marka przeszła istną rewolucję. Jeszcze kilka lat temu ich produkty kojarzyły mi się z bardzo kiepską jakością i po prostu ich unikałam. Dzisiaj możemy zaobserwować istny przełom w produktach Ingrid, które nie ukrywam – bardzo mocno mnie zaskoczyły! 

Ale najpierw zacznijmy od produktów, które dostałam na naszym spotkaniu Secrets Meeting, a potem ocenicie makijaż, który nimi wykonałam 🙂

1. Wodoodporny podkład Ideal Match Anti-Pollution Ultra Light kolor 401. Podkład dopasowujący się do koloru i struktury skóry. Receptura na bazie kwasu hialuronowego sprawia, że podkład ma za zadanie odżywić skórę i utrzymać wodę w naskórku, zapewniając jej gładkość. Dodatkowo podkład jest wodoodporny co jest jego bardzo dużym plusem – dzięki temu jest bardziej trwały. Podkład jest o dziwo bardzo lekki i nie tworzy efektu maski. Krycie ma lekkie, ale można je zbudować do średniego – co też sama zrobiłam i również uważam, że efekt wyszedł super! Ze wszystkich kosmetyków to właśnie podkład zrobił na mnie największe wrażenie!

2. Korektor rozświetlający kolor 09 – fajny korektor o lekkiej konsystencji. Krycie ma lekkie, ale bardzo ładnie odbija światło w okolicy pod oczami i właśnie tego korektora użyłam pod oko – i nadal będę go używać! Bardzo się z nim polubiłam. 

3. Korektor kryjący kolor 10 – niewiele różni się od poprzedniego korektora. Niestety jest bardzo lekki i wykończenie ma bardziej matowe. To by w zasadzie było na tyle. Próbowałam nim zakryć większe niedoskonałości z którymi nie poradził sobie podkład, i korektor sobie również nie poradził. W zasadzie ze wszystkich produktów to właśnie ten korektor oceniam najsłabiej. 

UWAGA: korektory mają takie same opakowania i niestety jakbym nie znała numerków to nie byłabym w stanie ich odróżnić (co widać na poniższym zdjęciu). Uważam, że to ogromny minus, że firma dokładnie nie oznaczyła rodzaju korektora na opakowaniu! Dokładna nazwa była tylko na tekturowym opakowaniu – no ale nie oszukujmy się, nikt w toaletce nie trzyma opakowań, wyrzuca się je … 

Poniżej możecie zobaczyć swatche. Od lewej: mała kropka świeżo nałożonego podkładu, obok również podkład po około minucie ciemnieje, warto kupić troszkę jaśniejszy, bo faktycznie ciemnieje i w moim wypadku bardzo fajnie dopasował się do cery. Następnie korektor 09 i 10 – między nimi praktycznie nie widać różnicy. Warto zwrócić uwagę, że wszystkie produkty zawierają żółty pigment, więc będzie pasował większości z nas 🙂

4. Puder bananowy – lekki, matujący puder bananowy, który ma za zadanie niwelować zaczerwienienia. Ja uwielbiam pudry z żółtym pigmentem i zawsze takich szukam! Z żółtym pudrem nigdy nie trzeba się martwić, że wyjdą nam jakieś białe plamy na zdjęciach 🙂

5. Paletka do konturowania twarzy – standardowe zestawienie bronzera, różu i rozświetlacza. Uważam, że kolorki są fajnie dobrane w ciepłej tonacji. Kółeczko ma dobrą pigmentację jednak bardzo lekką, tzn. że nie musimy się kompletnie martwić o plamy, ale jak chcemy mocniejszy efekt to troszkę musimy się napracować nad budowaniem koloru 🙂 Uważam, że to idealny produkt dla kobiet, które dopiero uczą się makijażu, czy dopiero co poznają zasady konturowania i zabawy światło-cieniem. 

6. Rozświetlacz – totalnie przepiękne opakowanie! Ten kwiat sprawia, że aż żal go używać! Za efekt otrzymuje na wstępie 100 punktów! 🙂 Jeśli chodzi o sam błysk to uważam, że jest taki wiecie – w sam raz! Nie za mocny, nie za blady. Używam go do pracy i sądzę, że sprawdza się dobrze w biznesowym makijażu dziennym. 

Swatche od lewej: rozświetlacz, kółko do konturowania (3 kolory) i ostatni puder bananowy. Jeśli chodzi o rozświetlacz w dużym opakowaniu i ten z kółeczka to wydaje mi się, że są to te same produkty. Puder bananowy nie jest aż tak mocny – po prostu więcej go nałożyłam byście mogli w ogóle go zobaczyć 🙂

7. Rozświetlacz w płynie – totalny hit!!! Mam dwa kolorki i moje serce skradł ten ciemniejszy, ponieważ ma przepiękne złote drobinki! Jaśniejszy ma zupełnie inną konsystencję i nie posiada takich drobinek – super sprawdzi się na twarzy, natomiast ciemniejszy idealnie sprawdził się na całym dekolcie. Jego drobinki mogą być za mocne do użycia na twarzy. Oba produkty są wyjątkowe i uwielbiam je!

Swatche mówią same za siebie! Istne cudo! 

8. Cienie do powiek – klasyka brązów. Kółko idealne do makijażu dziennego, klasycznego w matach. Cienie są totalnie matowe i podobnie jak kółeczko do konturowania ma średnią pigmentację. Nie zrobimy sobie nimi krzywdy, ale by zbudować mocniejszy kolor to trzeba się troszkę napracować pędzelkiem 🙂

Poniżej prezentuję wszystkie kolorki. 

A teraz czas na makijaż 🙂 Prezentuję lekko mocniejszą wersję makijażu dziennego – mocniejszą, bo tylko oczko mocniej zaznaczyłam cieniem. 

Po lewej moja twarz bez grama makijażu, a po prawej po nałożeniu podkładu i korektora rozświetlającego pod oczy! W miejscach, gdzie miałam zaczerwienienia budowałam krycie gąbeczką. Poniżej zrobiłam zbliżenie, byście sami ocenili jak wygląda na skórze. Widać jej fakturę i uważam, że wygląda super!

Następny etap to konturowanie. Na zdjęciu po lewej możecie ocenić twarz po konturowaniu kółeczkiem oraz z płynnym rozświetlaczem na dekolcie. Udało mi się lekko złapać te cudne drobinki na zdjęciu! Po prawej stronie mam już zrobione brwi. W moim zestawie nie miałam cieni do brwi, więc użyłam cieni do powiek, a dokładnie kolorku nr 3 🙂 

Następnie przechodzimy już do powiek. Cienie zawsze kładę na mokro, czyli bezpośrednio na korektor, który również położyłam na powiekę. Po lewej widać oczko w samych cieniach, a na zdjęciu po prawej już z wytuszowanymi rzęsami i nudziakową pomadką na ustach. I to by było na tyle – kilka prostych kroków i makijaż gotowy 🙂 

Jak się Wam podoba mój makijaż? 🙂 Uważam, że kosmetyki Ingrid świetnie nadadzą się dla osób które chcą się nauczyć makijażu lub na co dzień dla osób, które nie mają czasu by zbyt długo siedzieć przed lusterkiem. Tymi kosmetykami na pewno nie zrobimy sobie krzywdy! Pigmentacja lekka, jednak da się ją budować i nie robią się plamy. Ja swój makijaż robię o 5:30 rano i zajmuje mi 15 minut. Używam produktów, które nie mają mocnej pigmentacji i robię to celowo ponieważ nie mam czasu martwić się, czy coś kładę w odpowiedniej ilości. Często makijaż robię palcami, więc wolę gdy produkty mają słabszy pigment 🙂 

Dodam również, że makijaż bez problemu wytrzymuje 8 godzin w pracy. Później wymaga lekkich poprawek, ale nie sądziłam, że wytrzyma nawet te 8 godzin! Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tymi kosmetykami. Wiadomo, że nie wszystko mi się spodobało – ale podkład, puder, płynne rozświetlacze i sam rozświetlacz są godne uwagi! 

A jakie są Wasze doświadczenia z marką Ingrid? 

Buziaki :*

  • Jeszcze nigdy nic nie miałam z tej marki. Zainteresowało mnie kilka produktów, miedzy innymi ten puder bananowy.

  • sauria80

    Przyznam, że jestem miło zaskoczona 🙂 Bardzo ładny makijaż!

  • u mnie podkład na początku był genialny ale po całym dniu strasznie ciemny się zrobił, do tego stopnia że nie mogłam się poznać 🙁

  • Iwona Wolanin

    Pieknie wyszedł jak zwykle zresztą;)