Kremy Synchroline

synchroline

Dzisiejszy post dotyczyć będzie nowej dla mnie marki kosmetycznej Synchroline. A tak dokładnie to firma zajmuje się produkcją dermokosmetyków, czyli takich kosmetyków, które zwalczają i łagodzą problemy skórne. Jako nastolatka męczyłam się z dość poważnym trądzikiem i swego czasu używałam tylko i wyłącznie dermokosmetyków. Nic z drogerii nie mogłam stosować, ponieważ zaraz działo się coś z moją twarzą….. Dlatego bardzo często sięgam po kosmetyki dostępne w aptekach i ucieszyłam się na wieść, że mogę sama przetestować kremy nowej marki 🙂 

Jeśli chodzi o samą markę Synchroline to szczyci się ona przede wszystkim ilością patentów, bo posiada ich aż 24! Wszystkie produkty zostały dokładnie przebadane laboratoryjnie i stosują naukową koncepcję łączenia składników aktywnych. Kosmetyki nie zawierają parabenów ani dodatkowych substancji zapachowych.   

1. Krem głęboko nawilżający do twarzy Hydratime Plus 

W pierwszej kolejności zabrałam się za testowanie kremu przeznaczonego do skóry odwodnionej, czyli takiej jak moja 😀 I przyznam szczerze, że z tego produktu najbardziej się cieszyłam i byłam go ogromnie ciekawa! Na opakowaniu możemy dowiedzieć się, że krem ma za zadanie zapewnić nam wydłużone i wielopoziomowe nawilżenie. Składniki aktywne: ksylitol, kwas hialuronowy, mocznik, kwas mlekowy, ceramidy, cholesterol, kwasy tłuszczowe i MSM. Producent nie ma żadnych zastrzeżeń co do stosowania kremu – stosować regularnie dwa razy dziennie lub w razie potrzeby częściej. 

synchroline

Stosowałam go regularnie dwa razy dziennie i bardzo się z nim polubiłam. Sprawdził się również pod makijaż – nie musiałam już dodatkowo stosować bazy. Krem miał lekką przyjemną konsystencję, co możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu. Jednak zapach był delikatnie wyczuwalny – ten krem nie jest w 100% bezzapachowy, co w tym przypadku zupełnie mi nie przeszkadzało. Najważniejsze dla mnie było to, że krem mnie nie zapchał i stan mojej skóry uległ poprawie, co mogłam nawet sprawdzić na konferencji Meet Beauty, gdzie miałam badany stan skóry. Moje pierwsze badanie skóry robione jakiś rok temu był fatalny, a tu było dużo lepiej. Procent nawilżenia skóry wzrósł 🙂 Krem jest wydajny – cała tubka (50 ml) spokojnie wystarczy nam na jakieś pół roku. Porównując z ceną wychodzi całkiem atrakcyjnie, a krem możemy dostać w granicach 50 zł, co jak na apteki nie jest źle 🙂  synchroline

2. Krem Anti-aging z witaminą C, Lipoacid

Drugi krem jaki mogłam przetestować jest o działaniu przeciwzmarszczkowym, niwelującym nawet głębokie zmarszczki – tak przynajmniej zapewnia producent 🙂 Składniki aktywne: kwas liponowy, kwas askorbinowy (2%), kwas linolowy, kwas hialuronowy, MSM. Na opakowaniu możemy przeczytać, że produkt gwarantuje poprawę jędrności i elastyczności skóry, spłycenie zmarszczek i przeciwdziałanie powstawaniu nowych, wyrównaniu i ujednoliceniu koloru skóry, przeciwdziałaniu powstawaniu przebarwień, szybszą regenerację skóry i poprawę jej struktury oraz piękny i promienny wygląd. Też macie wrażenie, że dużo tych zapewnień? 🙂 

synchroline

Jeśli chodzi o moje wrażenia z używania tego kremu to niestety są bardzo średnie 🙁 Sam krem jest całkiem w porządku. Podobnie jak w poprzednim konsystencja kremu była ok, tylko kolor jest żółty i nieco bardziej jest płynna formuła. Na poniższym zdjęciu dobrze widać, że krem lekko się rozlewa, czego nie było w nawilżającym kremie – tam formuła była bardziej zbita. No i generalnie wszystko ładnie, pięknie gdyby nie ten zapach …. Dla mnie krem jest po prostu śmierdzący 🙁 Nie potrafię nawet porównać tego zapachu, bardzo mi się on nie podobał, jest specyficzny. Normalnie mnie trafiało jak miałam iść z tak „pachnącą” buzią spać. W związku z tym, nie powiem Wam jak krem radzi sobie ze skórą, ponieważ musiałam go odstawić. Wytrzymałam tydzień …. Jeśli jesteście odporne na zapach to proszę bardzo – ja niestety nie 😀 Cena kremu jest wyższa od poprzedniego, bo widziałam, że waha się w granicach 70-90 zł za 50 ml. Jeśli faktycznie radziłby sobie z głębokimi zmarszczkami to ta cena jest w pełni akceptowalna, no ale ja tego już Wam nie powiem 😀 

synchroline

Podsumowując krem głęboko nawilżający jest super i myślę, że na lato sprawdzi się nie tylko u osób z suchą cerą (pamiętajmy, że każdy rodzaj cery należy nawilżać!). Natomiast przeciwzmarszczkowy ma okropny zapach i ja nie jestem w stanie go znieść. Czy warte swojej ceny? Patrząc na to, że są to dermokosmetyki, uważam, że tak. Marka dostępna jest w aptekach stacjonarnych – Apteka Ziko Dermo, DOZ (zarówno stacjonarnie, jak i internetowo), Dr. Max, Super-Pharm (Kraków – Galeria Kazimierz, Krakowska, Wrocław – Magnolia, Szewska, Bielany, Katowice – Silesia) oraz apteki internetowe – Gemini, Apteka Melisa, Cefarm, Apteka Oliwna i inne. 

Ciekawa jestem, czy już spotkałyście się z marką Synchroline. Jakie są Wasze wrażenia?

Buziaki :*

  • Gabriela Jaworska

    Nie miałam nigdy nic z tej marki i spotkam się z nią po raz pierwszy 🙂

  • Patrycja Sobolewska

    Znam tą markę i musze powiedzieć że kremy mają super, jedynie na kuracji się zawiodłam.

  • Mnie jakoś mocno do tej marki nie ciągnie, choć ogólnie jest ciekawa 🙂

  • Mam krem Synchroline Thiospot Ultra i jestem nim zachwycona, niestety kończy mi się i będę musiała poszukać nowego 😉

    • albo zaopatrzyć się w drugie opakowanie 😀

  • Miałam kilka produktów tej marki i byłam zadowolona

    • z chęcią bym sprawdziła też inne produkty, w szczególności te nawilżające 🙂