Niebieska glinka do twarzy Rapan Beauty

Rapan Beauty

W tamtym roku na spotkaniu lubelskich Straszydełek otrzymałam m.in. maskę do twarzy od Rapan Beauty. Dokładnie jest to niebieska glinka z syberyjskiego Morza Martwego oraz z dodatkiem ekstraktów z krwi smoczej i chińskiej cytryny (Yuzu). Maseczka przeznaczona jest dla cery suchej, wrażliwej oraz mieszanej. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że może to być produkt dobrze dobrany do mojej cery – czyli suchej i odwodnionej. Ale czy na pewno? U wielu z Was widziałam już tę glinkę, więc możecie ją kojarzyć. Ciekawa jestem jak się sprawdziła u Was, a tymczasem zapraszam na moją recenzję. 

Dla tych, które z Was nie kojarzą marki podpowiem, że jest to firma, która zajmuje się produkowaniem naturalnych kosmetyków do twarzy i ciała.  Moja maseczka pochodzi z linii Power of Nature. Jak pisze sam producent: „To gotowe do bezpośredniego użycia maseczki do twarzy oparte na SMOC® – unikalnym kompleksie naturalnych, mineralno-organicznych substancji aktywnych. Bazą surowcową dla tego kompleksu są peloidy Rapan beauty (Niebieska i Żółta glinka oraz Błoto iłowo-siarczkowe). Obok nich w kompleksie SMOC® wykorzystywane są naturalne substancje aktywne pochodzenia organicznego, m.in. „smocza krew” – ekstrakt z żywicy drzewa smoczego (Croton Lechleri Resin Powder), ekstrakt ze śluzu ślimaka (Snail Secretion Filtrate), ekstrakt z owoców Akai (Euterpe Oleracea Fruit Extract), ekstrakt z olejku chińskiej cytryny Yuzu (Citrus Junos Fruit Exctract) czy olejek migdałowy (Prunus Amygdalus Dulcis Oil). Ostateczny skład kompozycji SMOC® jest elastyczny i kreowany stosownie do przeznaczenia kosmetyku (rodzaj skóry, rodzaj zabiegu) tak, aby zapewnić maksymalną kompatybilność i skuteczność użytych substancji oraz trwałość uzyskanych efektów.”

Rapan Beauty

Sam skład jest skromny co jest ogromnym plusem. Im mniej tym lepiej dla nas 🙂 Skład INCI: Blue Clay, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Croton Lechleri Resin Powder, Citrus Junos Fruit Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate (naturalne konserwanty).  

Maseczka wygląda i prezentuje się naprawdę obiecująco! Byłam jej niezwykle ciekawa, szczególnie, że moje koleżanki po „fachu” bardzo ją chwaliły 🙂 Jak widzicie na zdjęciu glinka jest po prostu treściwa – gęsta, wilgotna. Wygląda cudownie! 

Zanim przejdę do mojej opinii, napiszę jak należy jej stosować, gdyż jest to niezwykle ważne! O czym sama się zresztą przekonałam 🙂 Przed użyciem należy wymieszać zawartość opakowania (w maseczce nie zastosowano żadnych emulgatorów sztucznie wiążących składniki produktu). Następnie równomiernie nakładamy maseczkę na twarz. Podczas nakładania można wykonać delikatny peeling (maska zawiera drobinki krzemionki). Po ok. 15 minutach maseczkę zmywamy letnią wodą lub wilgotną kompresówką. 

I na koniec ważna uwaga od producenta!

Maseczki Rapan beauty Power of Nature w odróżnieniu od innych maseczek wyróżniają się bardzo wolnym procesem zasychania i powinny zachować elastyczność oraz wilgotność do końca zabiegu – jednak w razie potrzeby (poczucie niekomfortowego „ściągnięcia” skóry) można zwilżyć nałożoną na twarz maseczkę, delikatnie spryskując ją wodą. Po zabiegu cera nie wymaga dodatkowego nawilżenia – stosowanie uzupełniających kosmetyków zależy od indywidualnych preferencji lub kondycji skóry.

Rapan Beauty

Teraz śmiało mogę przejść do mojej opinii, chodź tym razem nic przyjemnego nie mam do powiedzenia. Niestety. Pierwsze wrażenie po nałożeni glinki na twarz było po prostu tragiczne. W zasadzie dwa pierwsze razy …. bo postanowiłam dać maseczce jeszcze jedną szansę. Mimo, że glinka przeznaczona jest do cery suchej, to moja po prostu aż mnie piekła. Niesamowicie mocne uczucie ściągnięcia. Takiej twarzy nie miałam nawet po najgorszym peelingu …. Po prostu tragedia, a zmywanie tego z twarzy było jeszcze gorsze. Producent pisze, że po glince nie jest konieczne używanie kremu, bo przecież sama glinka jest nawilżająca. Następna bzdura. Po tej glince twarz bez kremu nie wytrzymała ani minuty, bo tak strasznie była ściągnięta. Wrażenie okropne. W dodatku maseczka kosztuje niecałe 50 zł. Patrząc na skład cena całkiem fajna, a patrząc na działanie to niestety … zła inwestycja. 

Glinkę odstawiłam na jakiś miesiąc. Po czym zbierając się do napisania tego postu postanowiłam jej użyć po raz ostatni – dokładnie czytając instrukcję. Powyżej podkreśliłam bardzo ważny dla mnie fragment, który trochę broni glinki. Maseczkę można spryskiwać wodą, by nie wyschła – powinna być na twarzy cały czas wilgotna. I faktycznie, jak ją nałożyłam i co chwila pryskałam wodą różaną, to nie odczuwałam ściągnięcia skóry. Przy zmywaniu również tego nie czułam – jednak mimo wszystko po zmyciu, musiałam posmarować buzię kremem. 

Rapan Beauty

Podsumowując absolutnie nie polecam tej glinki dla osób z suchą/odwodnioną cerą. Jest to po prostu straszne uczucie. Natomiast jeśli chcecie siedzieć przez 15 minut w glince i co 2 minuty pryskać twarz wodą – to ok. w takim wypadku jest całkiem znośnie. Ale czy o to w tym chodzi? Chyba niekoniecznie … 

Rapan Beauty
rapan beauty

Mimo, że moje wrażenie jest kiepskie to jestem bardzo ciekawa jak glinka sprawdziła się u Was. Dajcie koniecznie znać jaką macie cerę i jak stosujecie glinki. Może nadal robię coś źle? 😀 

Buziaki :*

  • Mnie uczuliła. Spuchłam trochę po niej 😀 Nie mam odwagi nakładać drugi raz 🙂

    • O matko …. no jakby mi coś z twarzą zrobiło to od razu kosz!

  • Ewa

    Nie korzystałam z tego produktu, ale mało co używam glinek 🙂

  • A myślałam, że miałam już glinki we wszystkich kolorach 😀 Ekstrakty z cytrusów często powodują reakcje alergiczne i podrażnienia, więc instynktownie jako wrażliwiec trzymam się od nich z daleka 🙂

  • Paula Dowlasz

    Nie miałam jej JESZCZE 😛

  • U mnie sprawdziła się bardzo dobrze, zarówno ta jak i inne wersje. Ale mam tłustą cerę, no i zawsze po glince nakładam krem. Jednak nie musiałam jej aż tak często spryskiwać – może to kwestia grubości warstwy?

    • tzn lepiej grubszą warstwę, czy cieńszą? ja chyba cienką dawałam – tak by przykryło po prostu buzię …. sama nie wiem …

  • Wiele dobrego o niej slyszalam ale nie mialam okazji wypróbować 🙂

    http://www.karyn.pl

  • Podeślę link żonie, gdyż ona ma większe pojęcia a i ostatnio wyglądała tak jak na zdjęciu 🙂

  • Anastazja K.

    Nie znam marki, ale chętnie wypróbowałabym taką maseczkę 🙂 Tylko chyba skusiłabym się na jakąś wersję dla cery tłustej 🙂

  • Kusi oj kusi 😉

  • Nie mam cery suchej, także u mnie kompletnie odpada. Poza tym jeśli ona tak mocno ściąga i jest tak niekomfortowa w użyciu to nawet nie wiem, czy na mojej skórze mieszanej by się sprawdziła. Nie podoba mi się…

    • dużo pozytywnych opinii słyszałam przy cerze tłustej i mieszanej. No u mnie się niestety nie sprawdziła 🙁

  • ja za glinkami nie przepadam