The Creme Shop – Coconut Gel Face Mask

the creme shop, maseczka

Dzisiaj przychodzę do Was z moim odkryciem ubiegłego miesiąca! Jest to produkt, który zrobił na mnie i na mojej skórze ogromne wrażenie 🙂 Zauważyłam, że maseczki w płachcie dopiero w tym roku odniosły większy rozgłos i popularność. Wcześniej testowałam dotleniającą maseczkę od L’biotica, która zrobiła na mnie duże wrażenie – jednak ta maseczka to prawdziwy hit! 

The Creme Shop jest to amerykańska marka, która produkuje swoje kosmetyki w Korei. Jest to zatem pierwszy koreański wyrób, na który się skusiłam przesiadując w dziale kosmetycznym w Tk-maxx. Jak zwykle mój M. zdąży oblecieć cały sklep, a ja dalej stoję w jednym przedziale i wcale nie mam ochoty iść gdzieś indziej 🙂 Też tak macie? 

Maseczkę można kupić bezpośrednio na stronie za 4$ lub próbować je dorwać w Tk-maxx za niecałe 25 zł. W opakowaniu znajdują się 3 maski, jednorazowego użytku. Przyznam szczerze, że jedna maseczka wystarczyła mi aż na dwa razy, ponieważ tego żelu w opakowaniu jest tak dużo, że jak złożycie maseczkę ponownie – to ona wsiąknie wszystko i jeszcze można mocno zwilżoną płachtę nałożyć po raz drugi. Producent zaleca przed użyciem włożyć maseczkę do lodówki – tak też poczyniłam i jeszcze bardziej się zakochałam w tym cudzie 😀 Uwielbiam efekt chłodzenia w upalne dni – w tym ta maseczka sprawdza się w 100%!

20160710_200839

Występuje kilka rodzajów maseczek, każda ma inne zwierzątko:) Ja zdecydowałam się na szopa czyli wersję kokosową dla przemęczonej skóry. Świetnie się sprawdzi także po zarwanych nocach – co również przetestowałam 🙂 Maseczka jest bardzo mocno zwilżona, przy wyciąganiu należy uważać, bo po prostu z niej kapie. Nasza skóra wchłania maseczkę natychmiastowo! Należy są trzymać na buzi przez 10-15 min – ja trzymałam ok 20 min do momentu, aż materiał będzie suchy. 

20160710_200956

Jakie efekty?

Po 20 minutach z suchej, szarej, zmęczonej skóry mamy pięknie nawilżoną, odświeżoną, błyszczącą cerę! Dla mnie działa cuda 😀 Jest to pierwszy produkt jaki znam,  który w 20 minut tak bardzo poprawia kondycję skóry. Wcześniej nie rozumiałam zachwytu koreańskimi kosmetykami – teraz pomału zaczynam rozumieć, że coś w tym musi być i na pewno nie zaprzestanę testów. 

20160808_194007

W zasadzie po takiej bombie, skóra nie potrzebuje mocnej „tapety”. Mi wystarczył krem BB, puder i odrobina bronzera.

20160716_115838

A jakie są Wasze ulubione koreańskie kosmetyki? 🙂 

PS. Przypominam o moim kosmetycznym rozdaniu na Instagramie – macie czas do północy :* 

rozdanie, konkurs

  • Ewelina

    Łał ale super maseczka, pierwszy raz widzę ale jest świetna!

    http://livetourevel.blogspot.com/

  • Fajnie wygląda 😀

  • Ja też ostatnio polubiłam maseczki w tkaninie szczególnie marki Skin79, a ostatnio używałam też aloesowej z L’biotica 🙂 Tych Twoich nie znam, ale jak kiedyś będę miała okazję to je kupię 🙂

  • hahaha ale fajnie wygląda

  • i Jak tu takich maseczek nie kupić 🙂
    Kochana jeśli możesz, kliknij w linki w najnowszym poście, dzięki ;*

  • Świetne są te maski, koniecznie musze je wypróbować 🙂

  • Madziakowo blog

    fajny wzor

  • Pierwszy raz widzę te maseczki 🙂 Uwielbiam koreańskie kremy bb 🙂

  • Widziałam już te maseczki 🙂 Może jednak się skusze? Mi by się takie coś przydało 🙂

    Zapraszam 🙂 Zaobserwuj jeśli ci się spodoba, odzwdzięcze się 🙂
    http://normalnienienormalnanastolatkaa.blogspot.com/

  • Maseczki na pewno wyglądają przeuroczo. 🙂 Bardzo lubimy kokos nie tylko w naszych kuchniach ale i kosmetykach, dlatego chętnie byśmy spróbowały takiego cuda. Pozdrawiamy. 🙂

  • Pod wzgędem wizualnym śmieszne sa te maseczki. Ale chętnie wytestowałabym je na swojej skórze 🙂

  • Jejku, uwielbiam szopy i chętnie bym sobie taką maseczkę założyła na twarz :p Nigdy nie miałam żadnego koreańskiego kosmetyku, może kiedyś przyjdzie pora i będę miała okazję przetestować jakiś na własnej skórze 😉

  • Kocham szopy to moje drugi ukochane zwierzaki zaraz po kotach 🙂 Mam z tej serii maseczke pingwinową 🙂